Bułgarię ratuje bimber
Takim sposobem restauracje zapewniają sobie dodatkowe zyski.
Chałupnicza produkcja rakii, tradycyjnej bułgarskiej wódki, to deska ratunku dla zwykłych obywateli i restauratorów.
Cudzoziemcy chwalą sobie wyprodukowaną domowym sposobem wódkę z owoców, ponieważ rakija ta jest tańsza i nierzadko lepsza - pisze "Rzeczpospolita".
Jednak inspektorom finansowym nie podoba się produkcja alkoholu, za który nie zapłacono akcyzy.
Kilka dni temu w Warnie poinformowano o skonfiskowaniu 1100 litrów nielegalnej rakii, której producent uniknął zapłacenia 6050 lewów (3025 euro) akcyzy - podaje "Rzeczpospolita".
"Nie da się wytrzymać ubóstwa bez rakii" - pod takim hasłem rolnicy z południowo-zachodniej Bułgarii protestowali w styczniu 2007 roku, kiedy zgodnie z wymaganiami unijnymi wprowadzono akcyzę na domową wódkę.
Bułgarzy nie rozumieją logiki urzędników z Brukseli, zgodnie z którą mają płacić za coś, co sami wyprodukowali - pisze dziennik "Standard".
-
http://www.rp.pl/artykul/2,355663_Bulgaria_ratuje_sie_nielegalna_rakija.html
- http://www.rp.pl/artykul/2,355663_Bulgaria_ratuje_sie_nielegalna_rakija.html
5.37
4.33
3.39
Dodaj komentarz