Czterech niewidomych w jednym samolocie? Nie ma mowy
LOT dwóch wyprowadzi.
Dwojgu niewidomym kazano wyjść z samolotu, który miał ich zabrać ze stolicy do Wrocławia. Powód? LOT twierdzi, że na pokładzie może przebywać tylko określona liczba niepełnosprawnych, bo takie są przepisy - donosi TVN24.
Co ciekawe - do Warszawy ze stolicy Dolnego Śląska grupa czterech niewidomych doleciała bez przeszkód. Wcześniej zresztą przy zamawianiu biletów przez internet zaznaczyli, że są niepełnosprawni, a system rezerwację przyjął.
ZOBACZ, JAK JESZCZE W POLSCE DYSKRYMINUJE SIĘ NIEPEŁNOSPRAWNYCH?>>
Problemy zaczęły się w drodze powrotnej z wycieczki. Dwie osoby wyproszono z samolotu i musiały czekać na kolejne połączenie.
Załoga nie miała innego wyjścia. W samolotach obsługujących linie krajowe obowiązuje tzw. instrukcja operacyjna. Zakazuje ona zabierania na pokład więcej niż dwóch niepełnosprawnych. Decydują o tym względy bezpieczeństwa. Przy locie z Wrocławia to przeoczono - wyjaśnia Andrzej Kozłowski, rzecznik PLL LOT.
Dodaje, że na liniach pomiędzy polskimi miastami latają małe samoloty, z jedną stewardesą. Miałaby sobie ona nie poradzić z obsługą niepełnosprawnych w razie zagrożenia. Instrukcja oburza jednak środowisko niewidomych.
Kto to wymyślił? Niewidomi nie są osobami upośledzonymi. Nie sądzę, aby mieli problemy ze zrozumieniem instrukcji stewardesy w momencie zagrożenia. Przecież słyszą, co się do nich mówi - stwierdza Anna Woźniak-Szymańska, prezes Polskiego Związku Niewidomych.
-
http://www.tvn24.pl/-1,1619614,0,1,wyprosili-niewidomych-z-samolotu,wiadomosc.html
- http://www.tvn24.pl/-1,1619614,0,1,wyprosili-niewidomych-z-samolotu,wiadomosc.html
5.34
4.32
3.38
Dodaj komentarz