Do Afganistanu Boeingiem
Droga podróż szefa MON.
Minister obrony narodowej Bogdan Klich na początku września miał lecieć do żołnierzy stacjonujących w bazach w Afganistanie. Okazało się jednak, że rządowy samolot Tu-154 jest w remoncie. Minister zdecydował więc, że poleci tam wyczarterowanym w Rumunii Boeingiem 737. Godzina jego lotu to 7,5 tys. zł - donosi "Rzeczpospolita".
Dopiero w Uzbekistanie minister przesiadł się do wojskowego samolotu CASA, którym dotarł do Afganistanu. Przelot części trasy Boeingiem miał skrócić czas podroży. Zdaniem wojskowych to skandal.
Wielokrotnie latałem do Iraku i Afganistanu wojskową maszyną. W sytuacji gdy w armii nie ma pieniędzy na nic, to skandal, że minister tak rozrzutnie je wydaje - mówi gen. Waldemar Skrzypczak, były dowódca Wojsk Lądowych.
„Rzeczpospolita" wylicza, że godzina lotu Boeinga to koszt około 7,5 tys. zł, a CASY - około 3,2 tys. zł więc MON za przelot do Uzbekistanu przepłacił nawet 100 tys. złotych.
5.02
4.20
3.17
Dodaj komentarz
Komentarze (7)
Gość 15.09.2009, 08:45
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
mietek 15.09.2009, 09:43
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 15.09.2009, 10:18
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 15.09.2009, 11:22
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 15.09.2009, 12:35
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 15.09.2009, 13:04
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 02.11.2009, 12:18
Odpowiedz Zgłoś naruszenie