Dopalacze znów w sprzedaży. Rząd nic im nie zrobi
Firmy przeniosły się za granicę.
Jedna z firm handlujacych dopalaczami w sieci, która miała również własne sklepy na południu Polski, znów handluje "artykułami kolekcjonerskimi" Policja jest bezradna. Firma przeniosła bowiem działalność gospodarczą na Słowację - informuje "Dziennik Gazeta Prawna".
DOPALACZY NIE KUPISZ JUŻ W CAŁEJ EUROPIE. BĘDZIE ZAKAZ>>
HappyShop, bo tak nazywa się firma, sprzedała swój sklep internetowy spółce HappyShop s.r.o. - spółce z ograniczoną odpowiedzialności z siedzibą na Słowacji. Założył ją, jak wynika ze słowackiego rejestru spółek, jeden z mieszkańców Wrocławia.
MŁODZI POLACY POSZLI W LAS. ZBIERAJĄ PSYLOCYBKI>>
I handel kwitnie nadal. Bo na Słowacji wolno handlować dopalaczami, wolno je też sprzedawać w internecie, nawet jeśli wysyła się je potem pocztą do Polski.
Eksperci przewidują, że wkrótce śladem HappyShop pójdą inne firmy. Koszt założenia spółki na Słowacji jest niewielki - ok. 5 tys. zł. Tyle samo trzeba wyłożyć na jej kapital założycielski. To jednak nic w porówaniu z zyskami. Z wyliczeń Izby Skarbowej w Katowicach wynika, że niektóre sklepy sprzedające "artykuły kolekcjonerskie" zarabiały 50 razy więcej niż monopolowe i 150 razy więcej niż spożywcze.
-
http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/307588,dopalacze-znowu-sa-w-polsce-atakuja-z-flanki.html
- http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/307588,dopalacze-znowu-sa-w-polsce-atakuja-z-flanki.html
5.34
4.32
3.38
Dodaj komentarz