Dzieci w szkołach jedzą zgniłe i brudne owoce
Zobacz, co dostają uczniowie w ramach unijnego programu.
Rodzice uczniów zachodniopomorskich szkół skarżą się, że ich dzieci dostają do zjedzenia marchewki z ziemią i nadgniłe jabłka. Agencja Rynku Rolnego potwierdza zasadność tych uwag, ale nie zrezygnuje z usług dostawcy.
Unijny program, którego celem jest zmiana nawyków żywieniowych uczniów, w Polsce ruszył w ubiegłym roku. Teoretycznie świeże i smaczne - warzywa i owoce mają dostawać dzieci z klas I-III w podstawówkach. Nie wszędzie produkty są właściwej jakości - alarmuje "Gazeta Wyborcza".
FAST-FOODY SĄ ZDROWSZE OD SZKOLNYCH STOŁÓWEK? ZOBACZ>>
Zastrzeżenia dyrektorów i rodziców z Zachodniopomorskiego budzą dostawy firmy Transman z podszczecińskiego Mierzyna. Przedsiębiorstwo obsługuje ponad 300 szkół.
W TYCH SAŁATKACH SĄ ODCHODY. SPRAWDŹ>>
Dzieci mówią na to "włoszczyzna", bo zawsze dostają tylko marchew i jabłko. Większość ląduje w śmieciach. Jabłka są poobijane, a marchewki musimy myć. Produkty nie wyglądają na świeżo przygotowane i pakowane - gazeta cytuje rodziców i nauczycieli.
SZKOŁY PRZEKUPUJĄ WAGAROWICZÓW JEDZENIEM. ZOBACZ>>
Inspektorzy szczecińskiego Inspektoratu Sanitarnego skontrowali magazyn wspomnianej firmy. Stwierdzili szereg nieprawidłowości.
Towar niewłaściwej jakości przechowywany był w miejscach przypadkowych, razem z surowcem. Folię przeznaczoną do kontaktu z żywnością przechowywano w sposób narażający ją na zanieczyszczenia wtórne i brakowało dokumentacji dotyczącej opakowań - wylicza dziennik.
Agencja Rynku Rolnego, która nadzoruje program "Owoce w szkole" nie zamierza jednak zerwać współpracy z dostawcą.
-
http://szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34939,7695486,Swieze_owoce__czyli_brudna_marchew.html
- http://szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34939,7695486,Swieze_owoce__czyli_brudna_marchew.html
5.34
4.32
3.38
Dodaj komentarz