Fani gwizdami pożegnali Polaków! Przegrana z Włochami - 0:2
Reprezentacji sił starczyło na kilkadziesiąt minut.
Zaledwie na kilkadziesiąt minut wystarczyło sił i pomysłu podopiecznym Franciszka Smudy. Potem było coraz gorzej. Część fanów nie wytrzymała i kilka minut przed końcem opuściła swoje miejsca.
Bez orzełka na koszulce, ale za to z logo PZPN podpisanym "Polska" - biało-czerwoni walczyli dzisiaj na nowo powstałym stadionie we Wrocławiu o zwycięstwo w niezwykle prestiżowym meczu towarzyskim z reprezentacją Włoch.
Jako, że trener Franciszek Smuda w końcu mógł wystawić najsilniejszy skład, kibice oczekiwali powtórki z 2003, kiedy pokonaliśmy ekipę z Półwyspu Apenińskiego - 3:1. Nastroje w obozie Polaków było bojowe...
Włosi mogą nas gryźć i szczypać, ale my będziemy i tak grać swoją piłkę - mówił Dariusz Dudka przed pierwszym gwizdkiem, pytany, czy drużyna nie obawia się włoskich, nie do końca zgodnych z regulaminem, "sztuczek".
Jak trzeba będzie, to ja też umiem dać w ryj - wchodził mu w słowo Wojciech Szczęsny.
W pierwszej połowie biało-czerwoni mieli kilka szans na strzelenie gola. Pod bramką Gianluigi Buffona nieskuteczni byli: Sławomir Peszko, Robert Lewandowski oraz Jakub Błaszczykowski. Włosi? Grali spokojnie, przeprowadzili dwie groźne sytuacje, i to wystarczyło, aby do przerwy prowadzić 1:0!
"Katem" reprezentacji Polski okazał się będący ostatnio w wyśmienitej dyspozycji Mario Balotelli. Napastnik Manchesteru City - w 31. minucie - zdecydował się na strzał z ponad 20 metrów, a że Szczęsny był źle ustawiony, futbolówka wpadła mu za kołnierz! To była pierwsza bramka "Super Mario" dla drużyny narodowej.
Druga połowa to prawdziwa katastrofa w wykonaniu drużyny Smudy. Najpierw obrońcy zostawili w polu karnym niepilnowanego Balotelliego i tylko cud sprawił, że Włoch nie trafił główką z siedmiu metrów. Później w jeszcze lepszej sytuacji znalazł się Giampaolo Pazzini i tym razem polski golkiper nie miał nic do powiedzenia... Było 2:0 dla gości!
Po tej bramce gra biało-czerwonych kompletnie siadła, doping 42-tysięcznej publiczności był praktycznie niesłyszalny. A gdyby tego było mało - kiedy Polacy domagali się wybicia piłki na aut, bo na boisku leżał Damien Perquis - w sytuacji "sam na sam" znalazł się Alessandro Matri. Na szczęście Szczęsny wygrał ten pojedynek!
Punktem kulminacyjnym meczu była 86. minuta. Sędzia podyktował rzut karny za faul na Lewandowskim. Do "jedenastki" podszedł Błaszczykowski i... dosłownie "podał" piłkę do rąk Buffonowi! Dramat!
W tym momencie kibice zaczęli opuszczać swoje miejsca. A ci, którzy zostali, pożegnali podopiecznych Smudy gwizdami i okrzykami:
Gdzie jest Orzeł? Gdzie jest Orzeł?
Czy zasłużenie? Pytanie retoryczne...
POLSKA - WŁOCHY 0:2 (0:1)
Bramki: Balotelli (31), Pazzini (60).
Żółte kartki: Polanski - Ogbonna.
Sędziował: Laurent Duhamel (Francja). Widzów: 42000.
POLSKA: Szczęsny - Piszczek, Głowacki, Perquis (69. Wasilewski), Wawrzyniak - Murawski (80. Dudka), Polanski - Błaszczykowski, Obraniak (56. Brożek), Peszko (65. Mierzejewski) - Lewandowski.
WŁOCHY: Buffon - Abate, Ranocchia, Chiellini, Criscito (77. Ogbonna) - De Rossi (46. Motta), Pirlo (46. Pepe), Marchisio (61. Matri) - Montolivo (62. Nocerino) - Pazzini (61. Aquilani), Balotelli.
-
Fani gwizdami pożegnali Polaków! Przegrana z Włochami - 0:2
- Fani gwizdami pożegnali Polaków! Przegrana z Włochami - 0:2
5.34
4.32
3.38
Dodaj komentarz
Popularne komentarze
Gość 11.11.2011, 22:52
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 11.11.2011, 23:18
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
mywyoni 11.11.2011, 22:57
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Komentarze (36)
Gość 11.11.2011, 22:52
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 11.11.2011, 22:54
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
mywyoni 11.11.2011, 22:57
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 11.11.2011, 23:18
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 11.11.2011, 23:22
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 11.11.2011, 23:24
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 11.11.2011, 23:54
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 12.11.2011, 00:32
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
wyluzowany i pijany 12.11.2011, 00:55
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 12.11.2011, 03:27
Ten komentarz został ukryty ze względu na zbyt dużą liczbę negatywnych ocen. Pokaż
Odpowiedz Zgłoś naruszenie