Katastrofa w Smoleńsku: Ktoś ukradł orzełki z czapek generałów?
Zginęły też odznaczenia i guziki.
Na czapce mego męża nie było orzełka, po guzikach - także z orzełkiem - pozostały w mundurze tylko otwarte dziury - "Nasz Dziennik" cytuje wdowy po generałach.
Nie wiadomo, czy emblematy urwały się w trakcie katastrofy czy ktoś oderwał je celowo.
ROSJANIE OKRADLI WIĘCEJ OFIAR KATASTROFY?>>
Nikt się tym tematem oficjalnie nie zajmował a rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej zapewnia, że jak i inne wątki śledztwa, także ten jest szczegółowo badany.
Zwłoki wojskowych wracały w zamkniętych trumnach, nie wiadomo więc też, czy zgodnie z ceremoniałem pochowano ich w mundurach.
Wdowa, której mundur zwrócono osobno, odkryła, że jest niekompletny a uszkodzenia świadczą o ręcznym odrywaniu dystynkcji - dodaje gazeta.
Nie ma mowy, by guziki się stopiły, bo zamiast metalowych końcówek zostały dziury w materiale. Poza wspomnianym mundurem, bez orzełków wróciły do kraju generalskie czapki.
KRADLI 80 MINUT PO KATASTROFIE>>
Za organizację pogrzebu i kwestię mundurów odpowiadali przedstawiciele polskiego MSWiA oraz MSZ pracujący w Rosji.
W całości, razem z pagonami, zachował się tylko jeden mundur - śp. gen. Franciszka Gągora, szefa Sztabu Generalnego WP; został on poddany renowacji w Muzeum Wojska Polskiego - mówi "Naszemu Dziennikowi" Tadeusz Nierebiński, inspektor sanitarny Wojska Polskiego.
-
http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100825&typ=po&id=po01.txt
- http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100825&typ=po&id=po01.txt
5.41
4.36
3.45
Dodaj komentarz