Listonosze dostali broń na psy
Sprawdź, jak mogą się bronić przed agresywnymi zwierzętami.
Królewska Poczta w Wielkiej Brytanii zaopatrzy armię swoich posłańców w potężne piszczałki ze sprężonym powietrzem.
"Uzbrojenie" listonoszy wymusiły nowe statystyki pokazujące w 2009 roku 20 proc. wzrost liczby ataków - czytamy w "The Daily Telegraph".
Chodzi o niemal 5 tysięcy poranionych listonoszy w ciągu roku. Tygodniowo psy atakuja doręczycili prawie 100 razy. Jeden z listonoszy w Cambridge po ataku dwóch rottweilerów spędził na operacyjnym stole ponad 6 godzin.
NIE PŁACISZ ABONAMENTU? WYTROPI CIĘ LISTONOSZ>>
Wraz z piszczałką, listonoszy zaopatrzono w instrukcje postępowania na posesjach gdzie są lub mogą być psy.
W niej można przeczytać ostrzeżenie, by nigdy nie wchodzić na teren gdzie pies biega luzem.
Jeśli weszli i wyskoczył na nich pies, mają między nim a sobą zrobić barierę z torby na listy. Potem trzeba się cofać do wyjścia - powoli i zawsze twarzą w stronę psa. Gdyby zaatakował, mają użyć piszczałki - informuje dziennik.
PRIORYTET? NIE DLA POLSKIEJ POCZTY>>
W przeciwieństwie do gazu pieprzowego, o który listonosze mogą prosić od dawna, spray ze sprężonym powietrzem ma przestraszyć psa.
Pieprz nie zawsze jest skuteczny. Podczas ataku nie ma czasu, żeby po niego sięgnąć i wycelować. Głośno syczący spray może powstrzymać zwierzę i kazać psu się cofnąć - tłumaczy "The Daily Telegraph".
-
http://www.telegraph.co.uk/news/newstopics/howaboutthat/7172877/Posties-get-new-weapon-in-war-with-dogs.html
- http://www.telegraph.co.uk/news/newstopics/howaboutthat/7172877/Posties-get-new-weapon-in-war-with-dogs.html
5.41
4.36
3.45
Dodaj komentarz