Myśliwi kupują zwierzęta i wypuszczają je do lasu
Muszą mieć do czego strzelać...
Jeśli sądzicie, że myśliwi tylko i wyłącznie strzelają do zwierząt to się mylicie. Ponieważ w lasach jest coraz mniej zajęcy, kuropatw i bażantów, koła łowieckie starają się ratować sytuację. Kupują zwierzęta i wypuszczają do lasu - informuje dziennikwschodni.pl.
W POLSKICH LASACH ZABRAKNIE ZWIERZĄT>>
Koło Łowieckie "Dąbrowa Bór" przy wparciu finansowym Starostwa Powiatowego w Kraśniku kupiło np. 40 zajęcy.
TO BĘDZIE ZEMSTA NA BOBRACH. ZA POWÓDŹ>>
Na terenie naszego koła jest ok. 300 zajęcy. Żeby można było myśleć o odstrzale musiałoby być ich 500. Przez najbliższe dwa lata nie będziemy więc na nie polować - zapewnia Edward Dziurda, szef Koła Łowieckiego "Dąbrowa Bór".
Ale nie tylko zające są kupowane przez koła łowieckie, a nawet samych myśliwych. Jak wynika z informacji Ośrodka Hodowli Zwierzyny Zarządu Głównego PZŁ Przybysze najchętniej kupowane są bażanty i kuropatwy.
Rocznie dostarczamy 30 tys. bażantów. Ponad połowa z nich trafia do kół łowieckich - mówi gazecie Dariusz Madej z miejscowości Nowy Przybyszew. - Jeśli chodzi o zające to jest ich ok. 500-600 rocznie. Hodowla zająca jest bardzo droga, a straty bardzo duże. Zwierzę nie jest odporne na stres.
Kogo myśliwi oskarżają o to, że liczba drobnej zwierzyny spada?
To kwestia m.in. zmiany sposobu uprawy roli i mechanizacji. Kiedyś koniczynę koszono kosą, teraz kosiarką. Zając nie ucieka przed maszyną i ginie - tłumaczy gazecie dr Mariusz Wójcik z Zakład Ekologii i Hodowli Zwierząt Łownych Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie.
Środki ochrony roślin niszczą nie tylko chwasty, ale też pożywienie dla zwierząt. Między polami nie ma już miedzy. A rosnące na niej rośliny były schronieniem i miejsce lęgowym jednocześnie.
-
http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100906/NEWS01/148947867
- http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100906/NEWS01/148947867
5.45
4.37
3.48
Dodaj komentarz