Oto mity o Państwie Środka
Też tak myślałeś o Chińczykach?
Rozprawiamy się z półprawdami czy wręcz bzdurami na temat najludniejszego kraju świata. Przeczytaj, a Chiny przestaną być dla ciebie chińszczyzną - zachęca "Przekrój".
Oto 7 mitów o Chińczykach, które krążą po świecie. Rozprawia się z nimi Tomasz Sajewicz, korespondent Polskiego Radia, który od 4 lat mieszka w Pekinie.
Chiny to rozwinięty kraj
Mimo że w tym roku Chiny osiągną 8-procentowy wzrost PKB, a w Szanghaju czy Pekinie powstają drapacze chmur, to jednak na wsiach panuje powszechna bieda, a to właśnie tam mieszka najwięcej - bo 700 milionów Chińczyków. Na rozwój mogą liczyć tylko chińskie miasta oraz regiony przemysłowe. Prawie 60 milionów osób nadal żyje w ubóstwie.
ZOBACZ, CO GROZI ŚWIATU ZE STRONY CHIŃSKIEJ GOSPODARKI?>>
Chiny to zacofany kraj
Paradoksalnie to też nie jest prawda. Turyści z Zachodu na próżno wypatrują na ulicach chińskich miast mundurków w stylu Mao. Zamiast tego widzą szerokie autostrady, obwodnice (Pekin ma ich aż sześć), a na nich nowe samochody. Młodzi Chińczycy używają nowoczesnych telefonów czy odtwarzaczy mp3.
Chińska rodzina może mieć tylko jedno dziecko
Ta polityka wciąż obowiązuje, ale prawo zakłada liczne odstępstwa. Bogaci Chińczycy mogą zapłacić rodzaj grzywny za kolejne potomstwo. Rolnicy i mieszkańcy Pekinu, którym urodziła się córka, mogą starać się o chłopca. Więcej dzieci mogą mieć także rodzice, którzy są jedynakami. Polityka jednego dziecka wciąż budzi wątpliwości, ale chińskie władze przekonują, że to jedyny sposób na zmniejszenie przyrostu naturalnego.
CHINY WYKORZYSTUJĄ WIĘŹNIÓW. SĄ DAWCAMI ORGANÓW, ZOBACZ>>
Chińczycy mają kompleksy
Poczucie izolacji i biedy nie towarzyszy już mieszkańcom Państwa Środka. Mają świadomość pozycji swojego kraju w światowej gospodarce i siły armii. Są dumni z podboju kosmosu i organizacji igrzysk olimpijskich. Wielu obserwatorów podkreśla, że Chiny porzuciły kompleksy wobec Zachodu na rzecz nacjonalizmu. Mają o tym świadczyć wezwania do bojkotu produktów pochodzących z państw, które wskazują na łamanie praw człowieka w Tybecie.
SPRAWDŹ, OTO POTĘGA CHIŃSKIEJ ARMII>>
Po Chinach jeździ się jak po Korei Północnej
Zagraniczni turyści spodziewają się podsłuchów w hotelach czy chodzących za nimi agentów. Ciekawi świata mogą dotrzeć bez przeszkód do Tybetu. Niedogodnością może być jedynie obowiązek zameldowania się na posterunku policji, ale dotyczy to tylko tych osób, które zatrzymują się u znajomej rodziny. Gorzej mają zagraniczni dziennikarze - tych władze obserwują dość wnikliwie.
Chińczycy uwielbiają potrawy z psów
Wbrew obiegowej opinii jedzenie mięsa tych czworonogów uchodzi już w Chinach za przejaw złych manier. Owszem można spotkać jeszcze w Pekinie restauracje serwujące potrawy z psów, ale jest ich bardzo niewiele. Jedzenie w nich jest także bardzo drogie. Chińczycy uwielbiają jednak inne, kulinarne wynalazki - potrawy z ginącej chińskiej salamandry olbrzymiej nielegalnie można zamówić w barach w Zhangjiajie. Warto także przypomnieć o zupie z płetwy rekina.
Chińczycy nie piją kawy
Może się wydawać, że poza narodowym napojem - herbatą, Chińczycy nie piją żadnego innego ciepłego napoju. Tymczasem kawa zdobywa coraz większą popularność w Państwie Środka. Jest już sprzedawana na ulicach w papierowych kubkach przez bary światowych sieci. Prawdą jest natomiast to, że kawa popularna jest przede wszystkim w miastach. Na wsi nadal króluje herbata.
-
http://przekroj.pl/wydarzenia_swiat_artykul,5623,1.html
- http://przekroj.pl/wydarzenia_swiat_artykul,5623,1.html
5.45
4.37
3.48
Dodaj komentarz