Pilot Bryzy zginął, bo nie mógł się szkolić?
Prosił o przeniesienie do innej jednostki.
Młody pilot, który zginął w katastrofie lotniczej na wojskowym lotnisku w Babich Dołach, wielokrotnie skarżył się, że lata za mało, a mnóstwo czasu zajmowały mu obowiązki w sztabie - informuje "Rzeczpospolita".
Gazeta dowiedziała się, że wielokrotnie prosił przełożonych o przeniesienie do innej jednostki. Ostatni wniosek złożył dziesięć miesięcy przed feralnym lotem, podczas którego ćwiczył awaryjne lądowanie na jednym silniku.
Swoja prośbę motywował brakiem "możliwości wykonywania zawodu pilota" - informuje gazeta.
Tragedia nad gdyńskim lotniskiem wydarzyła się 31 marca. Zginęły wówczas 4 osoby - młody pilot i trzech doświadczonych instruktorów.
-
http://www.rp.pl/artykul/2,319169_Pilot_rozbitej_bryzy_ostrzegal__za_malo_latamy.html
- http://www.rp.pl/artykul/2,319169_Pilot_rozbitej_bryzy_ostrzegal__za_malo_latamy.html
5.45
4.37
3.48
Dodaj komentarz