Prezydenta stworzą nam graficy
Nie głosujemy na programy, tylko na ładne buzie.
Kpimy często z polityków, którzy poprawiają swój wizerunek nie mądrymi decyzjami, a wyłącznie w programach do edycji zdjęć. Okazuje się, że im się to po prostu opłaca - donosi "The Daily Telegraph".
Wyborcy stawiają przede wszystkim na tych, którzy im wpadną w oko.
Gdyby gazety publikowały zdjęcia Franklina Delano Roosevelta na wózku inwalidzkim, albo gdyby debata Nixon-Kennedy odbywała się tylko w radio (Nixon pod wpływem świateł w studio TV w sposób widoczny spocił się), świat mógłby wyglądać inaczej.
KOGO POLACY CHCĄ NA PREZYDENTA?>>
Dziś o wszystkim decyduje komputerowo wzmacniany obraz, który ląduje na plakatach. I ludzie głosują na "najładniejszych" - dodaje gazeta.
Pokazało to badanie na 10 tys. osób, którym pokazano 2 tys. zdjęć kandydujących polityków. Zarówno kobiety jak i mężczyźni decydowali się na osoby bardziej atrakcyjne.
Wygląd przekładał się na większe zaufanie, ale też osoby o ładnych buziach uznawano z góry za sympatyczniejsze i mądrzejsze - informuje "The Daily Telegraph". - I to niezależnie od tego, czy oglądano zdjęcie osoby, którą się zna, czy kogoś obcego - dodaje dziennik.
Także informacja o wykształceniu i dotychczasowej pracy nie wpływały na wybór.
Doświadczenie przeprowadził wydział ekonomii uniwersytetu w Helsinkach.
-
http://www.telegraph.co.uk/science/science-news/7080729/Voters-prefer-attractive-politicians.html
- http://www.telegraph.co.uk/science/science-news/7080729/Voters-prefer-attractive-politicians.html
5.45
4.37
3.48
Dodaj komentarz