Przy polskiej granicy masowo powstają sklepy z dopalaczami
Polacy trują Czechów i dużo na tym zarabiają.
Sklepy na Morawach i Czeskim Śląsku zakładają polskie firmy. Przeniosły tutaj swój biznes po zmianie prawa w Polsce i delegalizacji dopalaczy - donoszą "České Noviny"
Prowadząca w Českým Těšínie i Ostrawie sklepy "Amsterdam Shop", firma Poland Corporation udziela klientom informacji zarówno w języku czeskim jak i polskim.
SPRZEDAJĄ DOPALACZE I ŚMIEJĄ SIĘ Z POLICJI>>
Oferuje m.in. "Magic Apple", dopalacz o działaniu podobnym do amfetaminy. "Baka" to z kolei odpowiednik marihuany.
Policja już zaczęła w tej sprawie śledztwo, ale funkcjonariusze jeszcze nie znaleźli sposobu na zamknięcie sklepów.
To niemoralne, ale niestety całkowicie legalne - przekonuje serwis praguemonitor.com.
JUŻ WIADOMO, DLACZEGO DOPALACZE TAK TRUJĄ>>
Według czeskiego Krajowego Centrum ds. Narkotyków, gdy Polska zaczęła zwalczać dopalacze, zarówno klienci jak i dystrybutorzy przenieśli się do Czech.
-
http://praguemonitor.com/2010/12/29/shops-offering-drugs-springing-north-moravia
- http://praguemonitor.com/2010/12/29/shops-offering-drugs-springing-north-moravia http://www.ceskenoviny.cz/domov/zpravy/v-ostrave-a-ceskem-tesine-vznikaji-obchody-s-drogami-legalne/574888
- http://www.ceskenoviny.cz/domov/zpravy/v-ostrave-a-ceskem-tesine-vznikaji-obchody-s-drogami-legalne/574888
5.45
4.37
3.48
Dodaj komentarz