Rzeź w Syrii trwa. Nie żyją 62 osoby
Władze są bezlitosne wobec demonstrantów.
Podczas demonstracji w Syrii znów polała się krew. Służby bezpieczeństwa zastrzeliły co najmniej 62 osoby - informuje bbc.co.uk.
KRWAWE STARCIA W SYRII. CIAŁA LEŻĄ NA ULICACH>>
Tysiące osób zgromadziło się na antyrządowych protestach w wielu miastach Syrii. W mieście Dara - jak informują organizacje praw człowieka - siły bezpieczeństwa otworzyły ogień do tłumu. W Damaszku - od razu po zakończeniu piątkowych modlitw - na ulicach pojawiły się tysiące policjantów, użyto gazu łzawiącego, by rozgonić gromadzących się ludzi.
KRWAWY WIELKI PIATEK. POLICJA ZABIŁA 72 OSOBY>>
Demonstracje miały miejsce także w innych miastach, m.in. w Homs, Latakii i Baniyas.
Świadkowie twierdzą, że na drodze do Dara, miasta wokół którego od poniedziałku wojsko ustawiło blokady, zabito 19 wieśniaków podążających, by wesprzeć walczących z rządowymi siłami mieszkańców.
Według syryjskich organizacji praw człowieka od wybuchu zamieszek w Syrii, których celem jest usunięcie od władzy prezydenta Baszara el-Asada, czyli od połowy marca, zginęło ponad 500 osób.
Tymczasem nowe sankce wobec reżimu w Syrii wprowadziły władze USA. Obejmuja one zamrożenie aktywów bankowych i zajęcie majątków w USA niektórych prominentów reżimu syryjskiego.
Embargo na dostawy bronii do Syrii i inne sankcje ma zamiar wprowadzić także UE - wyjawił jeden z dyplomatów Unii.
5.42
4.35
3.46
Dodaj komentarz