Siedem grzechów głównych polskiego szefa
Brak umów to jeden z nich. Oto inne jego występki.
Choć już dawno miało być inaczej, wśród pracodawców nadal są osoby, które prawo pracy traktują nie jako wytyczną, a jedynie jako ewentualną wskazówkę.
Po pierwsze: płać jak należy.
Nie mówiąc już nawet o obiecanych podwyżkach, problemem stało się dla niektórych samo płacenie pracownikowi na czas.
Niedawno inspektorzy pracy sprawdzili pod tym kątem 40 tys. pracodawców. Okazało się, że liczba pracowników, którzy nie dostali wynagrodzenia za pracę, wzrosła w ciągu roku dwukrotnie - z 23 tys. w pierwszym półroczu 2008 roku do 46 tys. w podobnym okresie 2009 - czytamy w "Gazecie Wyborczej".
Do tego dochodzą darmowe nadgodziny.
Kwota niewypłaconych należności wzrosła z 44 mln w pierwszym kwartale 2009 r. do 68 mln zł w drugim - zauważa gazeta.
Do nadgodzin pracodawcy potrafią zmuszać. Np. do uczestnictwa w obowiązkowych kursów językowych.
W umowie, którą podpisywałam, nie było zawarte, że taki kurs należy odrabiać. Teraz pracodawca każe mi w trybie natychmiastowym odrobić wszystkie godziny kursu. Przez ponad miesiąc muszę chodzić do pracy na 10 godzin dziennie, a dwie dodatkowe godziny są bezpłatne - skarży się "Gazecie Wyborczej" jej czytelniczka.
Po drugie: nie każ za długo pracować.
Ludzie pracują po godzinach, zabierana jest im przerwa na odpoczynek a godziny nadliczbowe mnożą się jak króliki. To poważny problem, bo łamanie czasu pracy dotyczy w Polsce 150 tys. osób.
Każe się pracować sześć dni w tygodniu i wbrew prawu zamiast oddać dzień wolny za np. sobotę płaci się jak za zwykły dzień pracy.
Jak tłumaczą inspektorzy PIP, przyczyną tej nieprawidłowości jest zbyt mała liczba zatrudnionych pracowników - donosi "Gazeta Wyborcza".
Dochodzi do tego praca bez odpowiedniej przerwy na odpoczynek. Jedną zmianę kończy się o 22. a następnego dnia pracę zaczyna o 6. rano.
Tymczasem polskie prawo nakazuje, by przerwa wynosiła co najmniej 11 godzin.
Po trzecie: zasad BHP przestrzegać będziesz.
Maszyny i urządzenia, na których się pracuje, mogą pozbawić zdrowia i życia. Stanowiska pracy często są tworzone bez odpowiednich zabezpieczeń. Oszczędza się również na środkach ochrony osobistej.
W latach 1989-2009 w wypadkach przy pracy w Polsce zginęło 12,3 tys. pracowników! Poszkodowanych zostało aż dwa miliony - wylicza gazeta.
Po czwarte: będziesz zatrudniać zgodnie z przepisami.
Grzeszy tu co drugi pracodawca. Nie podpisuje umów, nie zgłasza tego co trzeba do ZUS albo, co gorsza, kłamie. Niektórzy nie płacą składek na Fundusz Pracy. O zatrudnianiu bez pisemnej umowy szkoda pisać...
Nielegalnie zatrudnia się też osoby zza granicy.
Najczęstszym uchybieniem był brak wymaganego zezwolenia na pracę. Był nawet przypadek obywateli z Uzbekistanu, którzy zgodzili się pracować za zaledwie 1 zł za godzinę. Najgorsze, że liczba takich wypadków w porównaniu z zeszłym rokiem ostatnio znacząco wzrosła - zauważa dziennik.
Po piąte: zgodnie z przepisami zwalniać będziesz.
Chodzi tu przede wszystkim o nieprawidłowości w wypowiadaniu umów o pracę. Pracodawcom zdarza się wymuszać wypowiedzenie za zgodą stron, mimo że pracownik się nie zgadza. Na siłę czasem daje się zwolnienia dyscypliarne.
Inne przewinienia pracodawców to: rozwiązanie umowy z dnia na dzień, niewydawanie świadectwa pracy, wstrzymanie ostatniej pensji pracownika czy zmiany umów i wynagrodzeń pod groźbą utraty pracy - wylicza "GW".
Ponoć im mniejsza firma, tym gorzej.
Po szóste: nie będziesz odmawiać urlopu.
Pracodawca nie ma prawa odmówić udzielenia pracownikowi urlopu - twierdzi w "Gazecie Wyborczej" specjalista ds. prawa pracy Wojciech J. Dziób.
Jego zdaniem prawo do urlopu a jakość, czy wartość, wykonywanej pracy to dwie różne sprawy. Nie wolno uzależniać jednego od drugiego. Odmowa urlopu do złamanie prawa.
Po siódme: gnębić nie będziesz.
Mobbing to niestety coraz większy problem. Na czym polega?
Na na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika. Ich skutkiem jest wywołanie u pracownika zaniżonej oceny przydatności zawodowej, jego poniżenie lub ośmieszenie, izolowanie albo nawet wyeliminowanie z zespołu współpracowników - wyjaśnia gazeta.
Jak to wygląda w Polsce? Najgorzej jest w budżetówce (62 proc. przypadków). Horror przeżywają najczęściej nauczyciele (34 proc.). U prywaciarzy cierpi się najbardziej w handlu.
4.99
4.18
3.15
Dodaj komentarz
Komentarze (22)
Gość 22.09.2009, 15:12
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 22.09.2009, 15:12
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 22.09.2009, 15:14
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 22.09.2009, 15:15
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 22.09.2009, 15:20
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 22.09.2009, 15:35
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 22.09.2009, 15:44
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
sarna 22.09.2009, 15:52
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Pracodawca 22.09.2009, 16:00
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 22.09.2009, 16:09
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość10 22.09.2009, 16:12
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 22.09.2009, 16:17
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 22.09.2009, 16:38
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 22.09.2009, 16:56
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 22.09.2009, 17:16
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 22.09.2009, 19:16
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 22.09.2009, 20:00
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 22.09.2009, 23:02
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 23.09.2009, 07:57
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 23.09.2009, 08:22
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 23.09.2009, 08:28
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 08.03.2010, 13:13
Odpowiedz Zgłoś naruszenie