Słynny malarz promował narkotyki?
Zobacz, co znalazło się na jednym z jego obrazów.
Obraz "Wenus i Mars" florenckiego mistrza Sandra Botticellego przez lata odbierany był jako symbol triumfu miłości, która wyczerpuje mężczyznę, a dodaje sił kobiecie. Z nowych badań wynika, że może on zawierać jeszcze jedno przesłanie - o sile narkotyków - informuje "The Daily Telegraph".
NA PEWNO MASZ W KIESZENI NARKOTYKI>>
Skąd ten pomysł? Naukowcy rozpoznali roślinę, którą autor umieścił w prawym dolnym rogu obrazu, tuż przed złośliwym satyrem. Jej łacińska nazwa brzmi Datura stramonium (bieluń dziędzierzawa).
W TYCH MIASTACH BĘDZIESZ ODDYCHAĆ KOKAINĄ I LSD>>
Botticelli umieścił ją w widocznym miejscu. I nie potraktował jej symbolicznie - twierdzi David Bellingham, dyrektor programowy Instytutu Sztuki Sotheby.
Bieluń znany jest od czasów starożytnych. Opis jego działania można znaleźć już w starogreckich rękopisach. To substancja silnie halucynogenna, a do tego mocno podwyższa temperaturę ciała. Sprawia, że osoba, która ją zażyła ma ochotę zdjąć ubranie.
-
http://www.telegraph.co.uk/culture/art/art-news/7770099/Botticellis-Venus-and-Mars-high-on-drugs.html
- http://www.telegraph.co.uk/culture/art/art-news/7770099/Botticellis-Venus-and-Mars-high-on-drugs.html
5.42
4.35
3.46
Dodaj komentarz