Tu w centrum miasta nie można już zapalić
Za złamanie zakazu będzie kara ponad 300 zł.
Tak drakońskie przepisy to jakieś szaleństwo. One będą martwe - twierdzą mieszkańcy australijskiego Orange.
Ale nie radni, którzy postanowili ustanowić centrum miasta strefą całkowicie wolną od tytoniu.
CHCĄ ZNISZCZYĆ PALACZY. TO PRAWDZIWA WOJNA>>
Tak nasze miasto wystawia się na pośmiewisko całego kraju. Nowe przepisy ograniczają wolność człowieka - powiedział burmistrz John Davis, przeciwnik takiej walki z palaczami.
Jednak odwrotu nie ma. Za złamanie zakazu grozi grzywna 110 dolarów australijskich (ponad 300 zł).
CHCESZ RZUCIĆ PALENIE? JEST REWOLUCYJNA METODA>>
Nasza społeczność bardzo chciała wprowadzenia tego prawa. Wręcz wywierała na nas naciski. Wcale się nie dziwię. Papierosy są złe - zapewnia news.com.au radny Jeremy Buckingham.
W Australii walka z paleniem jest bardzo ostra. Oprócz ciągłego podwyższania cen, kraj ten jako pierwszy określił, że pudełka mają być bez logo z ostrzeżeniem przed zakupem nikotyny.
-
http://www.news.com.au/national/orange-city-council-bans-smoking-in-city-centre/story-e6frfkvr-1225870077034
- http://www.news.com.au/national/orange-city-council-bans-smoking-in-city-centre/story-e6frfkvr-1225870077034
5.42
4.35
3.46
Dodaj komentarz