Tych słów urzędnikom używać nie wolno
Bo petenci ich nie rozumieją.
Stowarzyszenie Samorządu Terytorialnego (LGA) w Wielkiej Brytanii, reprezentujące władze Anglii i Walii opracowało listę terminów, których urzędnicy nie powinni używać - informuje onet.pl.
URZĘDNICY NIE MOGĄ MIEĆ KOCHANEK>>
Znalazło się na niej 250 terminów, które - zdaniem LGA - są niezrozumiałe, dla Brytyjczyków. To, jak twierdzą samorządowcy, sprawia, że nie są oni w stanie przyswoić wielu ważnych informacji.
URZĘDNICY MUSZĄ NOSIĆ BIELIZNĘ I UŻYWAĆ DEZODORANTÓW>>
O jakie słowa chodzi? Na przykład o określenie używane w stosunku do zdrowych starszych osób - "wellderly", terminu opisującego spotkanie "na żywo" w internecie - "webinar" czy też wyrażenia "under-capacitated" używanego na określenie czegoś nieodpowiedniego lub niestosownego.
Administracja publiczna nie może się kryć za niezrozumiałym żargonem - stwierdziła szefowa LGA Margaret Eaton. - Organizacje, które dysponują pieniędzmi podatników, mają obowiązek im objaśniać, na co idą te pieniądze. Ludzie będą się denerwować, kiedy nie będą mieli pojęcia, na co służby publiczne wydają ich pieniądze i jak powinni z nich korzystać - dodaje.
5.02
4.20
3.17
Dodaj komentarz
Komentarze (11)
LDn olo 12.03.2010, 10:08
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 12.03.2010, 10:28
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 12.03.2010, 10:32
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gośćpollop 12.03.2010, 10:33
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 12.03.2010, 11:43
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 12.03.2010, 12:59
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 12.03.2010, 18:14
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Kamishi 12.03.2010, 18:48
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
atoja3 13.03.2010, 00:05
Odpowiedz Zgłoś naruszenie