Zamiast łapać piratów... łatają dziury
Drogowi bandyci mogą spać spokojnie.
Jedna trzecia patroli krakowskiej policji drogowej codziennie wzywana jest do interwencji związanych z uszkodzeniami samochodów, jakie powstały po wjechaniu w dziurę.
Skutek jest taki, że zamiast ścigać piratów drogowych muszą wypełniać setki notatek służbowych, które kierowcy dołączą do wniosku o odszkodowanie. W takiej sytuacji zdesperowani funkcjonariusze sami opracowali listę ulic, na których jak najszybciej powinny pojawić się ekipy remontowe.
Mundurowi przekazali krakowskiemu Zarządowi Infrastruktury Komunalnej i Transportu listę 100 najbardziej podziurawionych ulic w Krakowie. Poprosili jednocześnie o szybką interwencję i ich załatanie - podaje RMF FM.
Dzięki temu więcej funkcjonariuszy może zostać skierowanych np. do kierowania ruchem w kilku newralgicznych punktach miasta, gdzie rozpoczęły się właśnie remonty dróg. Drogowcy zarzekają się, że do 15 marca dziury w wytypowanych przez policję miejscach zostaną załatane.
Niestety Kraków to nie wyjątek. Podobne kłopoty mają kierowcy i policjanci w całej Polsce. Tylko w Warszawie codziennie straż miejska i policja odnotowują kilkadziesiąt interwencji ws. uszkodzonych samochodów. Drogowcy rozkładają ręce i mówią, że robią co się da. Ich zdaniem - na prawdziwe remonty trzeba poczekać do maja, bo dziś to tylko "wstępne uzupełnianie ubytków".
5.02
4.20
3.17
Dodaj komentarz
Komentarze (9)
Gość 05.03.2010, 20:54
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 06.03.2010, 09:30
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gdynianin 06.03.2010, 10:00
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 06.03.2010, 11:52
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 06.03.2010, 12:43
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 06.03.2010, 12:59
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 06.03.2010, 16:10
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 06.03.2010, 17:35
Odpowiedz Zgłoś naruszenie
Gość 28.03.2010, 12:43
Odpowiedz Zgłoś naruszenie