Zima skończy się gigantyczną powodzią
Nie ma co wyczekiwać ocieplenia.
Takiego zlodowacenia rzek nie było od 1982 roku - wyznał w rozmowie z radiową "Trójką" szef resortu spraw wewnętrznych i administracji Jerzy Miller. - Jesteśmy w trakcie przygotowywania się na powódź, której możemy się spodziewać na wiosnę.
NASZA PRZYSZŁOŚĆ? POWODZIE, SUSZE I UPAŁY>>
Skala powodzi będzie zależna od pogody.
Jeżeli dojdzie do szybkiego ocieplenia, a jeszcze gorzej by było, gdyby połączone to było z opadem ciepłego deszczu, to zagrożenie jest o wiele wyższe niż w zeszłym roku - powiedział Jerzy Miller.
Jak przyznał minister, po ostatniej powodzi "jesteśmy mądrzejsi, co wcale nie znaczy, że jesteśmy przygotowani na każdą powódź".
Charakter powodzi zimowej jest zupełnie inny niż powodzi letniej, teraz nam przede wszystkim zagrażają zwałowiska kry, a nie to, że będą nieszczelne wały powodziowe - tłumaczył szef MSWiA.
Minister obawia się także, z powodu powolnego procesu legislacyjnego przy kolejnej powodzi możemy natrafić na kolejne przeszkody "formalne".
Niestety, nie tylko przepisy moga przeszkadzać. Może także zabraknąć doświadczonych ratowników. Ostatnio bowiem z taką sytuacja na rzekach mieliśmy do czynienia na początku lat 80.
W związku z tym większość osób, które dzisiaj pracują w służbach ratunkowych, nie przeżyło w swoim życiu zawodowym takiego problemu - stwierdził minister.
-
http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,7502789,Szef_MSWiA__Zagraza_nam_wielka_powodz.html
- http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,7502789,Szef_MSWiA__Zagraza_nam_wielka_powodz.html http://www.polskieradio.pl/trojka/salon/?id=133775
- http://www.polskieradio.pl/trojka/salon/?id=133775
5.42
4.35
3.46
Dodaj komentarz